DORADCA SAMOCHODOWY Niezależne sprawdzanie aut Rzeszów i Podkarpacie 698 673 474
Wszystko o samochodach

26 sierpnia 2026 • Bogdan Michalec

Sprzedający powiedział prawdę. Problem w tym, że nie całą.

Sprzedający przyznał, że jeden element był lakierowany. Dopiero dokładne oględziny pokazały, że to nie była cała historia samochodu.

Bogdan Michalec – sprawdzenie auta przed zakupem Rzeszów

Sprzedający od razu przyznał, że jeden element był lakierowany.

To akurat uznałem za plus. Przy używanym samochodzie wolę usłyszeć o naprawie przed oględzinami, niż odkryć ją samemu pięć minut po przyjeździe.

– Tylko błotnik był robiony. Zwykła obcierka.

Kilka minut później nie interesował mnie już jednak sam błotnik. Chciałem wiedzieć czegoś zupełnie innego:

Czego jeszcze sprzedający nie powiedział?

Poniższy przykład łączy typowe sytuacje, z którymi spotykam się podczas oględzin samochodów używanych.

Wszystko zaczęło się od rzeczy, którą sprzedający sam ujawnił

Wyjąłem miernik lakieru. Błotnik rzeczywiście był ponownie lakierowany. Żadnej sensacji.

W kilkuletnim samochodzie taki element absolutnie nie musi go dyskwalifikować. Parkingowa obcierka, niewielka szkoda czy uszkodzenie podczas eksploatacji mogą przydarzyć się każdemu.

Problem polegał na tym, że podczas sprawdzania auta przed zakupem nigdy nie kończę oględzin na odpowiedzi: „tak, ten element był lakierowany”.

Znacznie ważniejsze jest inne pytanie:

Dlaczego był lakierowany i co działo się obok niego?

Pierwszy szczegół można zignorować. Drugiego już nie powinno się

Zacząłem oglądać okolice naprawianego elementu: szczeliny, krawędzie, mocowania, śruby i miejsca, których podczas zwykłego oglądania samochodu praktycznie się nie zauważa.

Jeden drobiazg zwrócił moją uwagę. Sam w sobie jeszcze o niczym nie przesądzał. Potem pojawił się drugi. I trzeci.

Wtedy przestałem zastanawiać się, czy błotnik rzeczywiście był lakierowany. To już wiedziałem. Zacząłem zastanawiać się, jak duży był rzeczywisty zakres naprawy.

Miernik lakieru nie wydaje wyroku

Czasami spotykam się z przekonaniem, że wystarczy przejść samochód miernikiem. 100, 120, 140 mikronów – wszystko dobrze. 300? „Malowany”. I gotowe.

Tylko że sam wynik pomiaru nie odpowie na pytanie, co naprawdę wydarzyło się z autem.

Dlatego oglądam również elementy konstrukcyjne, miejsca łączeń, mocowania, krawędzie, podwozie i wszystkie te obszary, które mogą pomóc odtworzyć wcześniejszą historię samochodu.

W tym przypadku kolejne drobne ślady zaczynały do siebie pasować. A obraz, który z nich powstawał, przestawał przypominać historię o zwykłej parkingowej obcierce.

Sprzedający powiedział prawdę – ale tylko jej fragment

To jest moment, który kupujący bardzo łatwo może przeoczyć. Sprzedający powiedział: „błotnik był lakierowany”. I rzeczywiście był.

Nie musiał więc kłamać. Problem był gdzie indziej: powiedział prawdę, ale tylko jej fragment.

Kupujący często pyta: „czy samochód był malowany?”. Sprzedający odpowiada: „tak, błotnik”. I kupujący czuje się bezpieczniej, bo przecież sprzedający sam przyznał się do naprawy.

Tymczasem właściwe pytanie brzmi: dlaczego błotnik był lakierowany i czy naprawa dotyczyła wyłącznie błotnika?

Oględziny samochodu używanego przed zakupem – Podkarpacie

Podwozie zaczęło opowiadać dalszą część historii

Samochód z zewnątrz może wyglądać znakomicie. Naprawa może być wykonana estetycznie, lakier wypolerowany, szczeliny ustawione, a wnętrze przygotowane do sprzedaży.

Dlatego jednym z najważniejszych etapów oględzin jest dla mnie możliwość zobaczenia samochodu również od spodu. Tam często kończy się kosmetyka.

Oględziny podwozia potrafią pokazać rzeczy, których stojąc obok błyszczącego samochodu na placu, po prostu nie zobaczymy.

A przecież samochód jeździł normalnie

I właśnie dlatego takie auta bywają najtrudniejsze dla kupującego. Silnik odpala. Samochód przyspiesza. Skrzynia zmienia biegi. Nic spektakularnego się nie dzieje.

Tyle że jazda próbna podczas dokładnych oględzin nie służy wyłącznie sprawdzeniu, czy samochód jedzie. Obserwuję jego zachowanie podczas przyspieszania i hamowania, pracę układu kierowniczego, skrzyni, zawieszenia i silnika. Zwracam uwagę na drgania, odgłosy i zachowania, których na postoju nie da się ocenić.

Do tego dochodzi diagnostyka komputerowa i analiza parametrów rzeczywistych. Każdy z tych etapów dokłada następny fragment układanki.

Największym błędem byłoby powiedzieć: „to auto jest złe”

Samochód po naprawie blacharsko-lakierniczej nie musi być złym samochodem. Samochód z wymienionym elementem również nie musi nim być. Nawet większa naprawa nie zawsze oznacza, że auto należy natychmiast skreślić.

Dla mnie najważniejsze są trzy rzeczy: co zostało uszkodzone, jak zostało naprawione i czy cena odpowiada rzeczywistemu stanowi samochodu.

Problem zaczyna się wtedy, gdy kupujący płaci za historię inną niż ta, którą samochód rzeczywiście ma.

Nie szukam samochodu idealnego. Szukam faktów

Samochód używany ma prawo nosić ślady eksploatacji. Ma prawo mieć wymienione części. Może mieć polakierowany element. Może wymagać serwisu.

Nie szukam więc samochodu idealnego. Szukam samochodu, którego rzeczywisty stan potrafię możliwie dokładnie określić.

To właśnie dlatego jednemu autu poświęcam zwykle około 2,5–3 godzin. Dopiero połączenie oględzin lakieru, podwozia, mechaniki, elektroniki, dokumentów i jazdy próbnej pozwala ocenić samochód jako całość.

Najbardziej niebezpieczne historie nie zawsze zaczynają się od kłamstwa

Sprzedający powiedział, że błotnik był lakierowany. I miał rację.

Tylko że przy zakupie używanego auta najważniejsze nie jest to, czy sprzedający przyznał się do jednej naprawy. Najważniejsze jest to, czy historia, którą opowiada sprzedający, zgadza się z historią, którą opowiada samochód.

A samochód? Jeżeli wie się, gdzie patrzeć, zazwyczaj mówi bardzo dużo.


Masz już samochód, który chcesz kupić?

Jeżeli znalazłeś auto w Rzeszowie lub na terenie Podkarpacia, mogę sprawdzić je przed zakupem. Oględziny obejmują m.in. nadwozie i lakier, silnik, elektronikę, wyposażenie, podwozie, diagnostykę komputerową oraz jazdę próbną.

Masz link do ogłoszenia? Podeślij mi go. Wstępnie ocenię ogłoszenie, zanim zdecydujesz się jechać po samochód.

Pierwszy krok nic nie kosztuje

Masz konkretne ogłoszenie i chcesz przejść od wiedzy do działania?

Zadzwoń. Wstępnie ocenię ogłoszenie i powiem, czy warto umawiać oględziny.

698 673 474
Zadzwoń: 698 673 474